ForumKategoria: OgólneWycena kryptowalut
AvatarFidel zapytał 4 lata temu

Witam forumowiczów i mam pytanie dlaczego kryptowaluty mają tak odmienne wyceny? Chodzi mi o to dlaczego Bitcoin jest wyceniany na ponad 8 tys. USD a Etherum tylko 363 USD? Proszę o wyjaśnienie tej kwestii?

4 odpowiedzi
AvatarPadreW odpowiedział 4 lata temu

Powód pokrywa się z przyczyną tych szalonych wahań cen – bo wycena kryptowalut jest ogólnie problematyczna. Ba, są głosy osób wpływowych, szeroko poważanych, że krypto w ogóle nie ma żadnej wartości (weźmy przykład z samej góry, Warren Buffet – ale nie on jedyny). I faktycznie, jeśli spojrzymy na nie jak na aktywo inwestycyjne – w stylu akcji, obligacji, pochodnych, nieruchomości czy innych alternatywnych – krypto powinny być darmowe, ewentualnie pokrywać koszt emergii potrzebnej do ich wydobycia.

Ale!

Patrząc od drugiej strony – jak na waluty (które de facto też są inwestycyjnie puste, od 1971 – koniec wymienialności dolara na złoto, początek walut opierających się na wierze i inercji – było ok, to i będzie ok) – sytuacja zmienia się diametralnie. Tu dwie podstawowe kwestie, które należy brać pod uwagę przy próbach wyceny (czy raczej porównania do innych walut), to podaż – ilość kryptowalut, która jest z reguły ściśle określona (bitcoin – max 21 milionów, litecoin – max 84 miliony) oraz funkcjonalność. Krąży w necie taka infografika, zgodnie z którą wartość wszystkich walut na świecie to ok. 81 bilionów (milionów milionów) USD. Gdyby te wszystkie pieniądze wymienić na jedną z kryptowalut – np. LTC – miałby on wartość ok. miliona dolarów (uwaga! Mocno teoretyzujemy! Tylko dla zrozumienia tematu) w momencie, w którym wykopany zostanie do końca – a to dlatego, że jest go milion razy mniej (zwyczajne proporcje). Analogicznie, BTC miałby warość 4 milionów USD.

Do takich wartości nigdy nie dojdziemy przy powyższym warunku (81 bilionów USD wszystkich pieniędzy na świecie), bo kryltowalut jest więcej niż jedna (przynajmniej trzy liczące się), a tradycyjnych walut wyeliminować się nie da. Nawet w przypadku, gdy te trzy (BTC, ETH, LTC) będą na równi ze sobą, i każda z nich będzie porównywalna do wszystkich tradycyjnych walut, te 81 bilionów wartości wszystkich walut musiałoby rozłożyć się – znów silnie teoretyzujemy – na cztery części (3 krypto + cała reszta tradycyjnych), czyli BTC za milion USD, a LTC za 250,000.

Idźmy dalej w kierunku rzeczywistości (wciąż jest ona daleko) i rozpatrzmy kwestię funkcjonalności. Co możemy zrobić z tradycyjnymi walutami? Możemy za nie kupować i sprzedawać wszędzie na terenie danego kraju – są prawnym środkiem płatniczym, możemy przy ich użyciu inwestować, rozliczać się z każdym, zaciągać w nich kredyt i przechowywać jako swój majątek. Co z tego mają kryptow tej chwili? Tylko to ostatnie.

Ale!

Mają potencjał nie tylko zyskać niemal wszystkie inne właściwości, ale także odzwierciedlać rzeczywistą wartość rzeczy, taką, jaką ustali rynek, zgodną z duchem kapitalizmu, niezafałszowaną przez działania banków centralnych. Nigdy nie zaciągniemy w nich kredytu, bo nie da się ich stworzyć więcej. Możemy najwyżej szukać pożyczek. ECB nie będzie ich sobie tworzyć, żeby skupować kolejne bezwartościowe obligacje. FED również z helikoptera zrzucać ich nie będzie. Wytrącają z ręki możliwość manipulowania globalnym rynkiem, wprowadzają azyl w obliczu wojen walutowych. Tyle tylko, że jeszcze nie zapłacimy nimi za codzienne zakupy. Ale to kwestia czasu (chyba, że zostaną zdelegalizowane), a wtedy całkiem realnie można liczyć na kurs bitcoina czy litecoina w okolicach kilkuset tysięcy dolarów.

Ale to wciąż teoretyzowanie. To wszystko – i jeszcze więcej – ludzie już wiedzą. I próbują ocenić szanse kryptowalut na stanie się równymi walutom tradycyjnym, kreując podaż, która tak podbija ceny. A która kryptowaluta ma na to największe szanse? Najbardziej rozpoznawalna, czyli BTC. Potem ETH i LTC. Jeżeli wszystkie trzy otrzymają w końcu podobny status, różnice w ich kursach zbliżą się do stosunków ich ilości. Do tego czasu każda z nich jest jest – niczym derywaty – tylko przewidywaniem przyszłości.

Z drugiej strony, co ja tam wiem, ja jestem tylko byłym traderem, rozliczającym fundusze inwestycyjne… 😉

AvatarTexco odpowiedział 4 lata temu

Zasadniczo warto przede wszystkim powiedzieć, że kurs po jakim sprzedawany czy też kupowany jest bitcoin przede wszystkim zależy od zainteresowania tą kryptowalutą. Sytuacja tutaj jest tożsama z tą, jaka wiąże się z rynkiem tradycyjnych walut. Czynnikiem determinującym jest zawsze popyt i to właśnie on winduje ceny na określony poziom. Warto przy tym wspomnieć, że generalnie osób, które decydują się na zakup BTC jest coraz więcej, co wynika z wiele czynników, w tym chociażby pewnego rodzaju anonimowości, jak i pewność, że wartość bitcoina nie spadnie znacznie poza określoną granicę.
W tym przypadku mogliśmy zaobserwować, że jednak większym zaufaniem cieszy się BTC w porównaniu do Etherum, co świetnie obrazują podane przez Ciebie kwoty.

Avatarjulka909 odpowiedział 4 lata temu

PadreW wszystko bardzo fajnie, zrozumiale opisał. Dzięki! Sama ostatnio zastanawiałam się nad tą rozbieżnością cen. Podobnie jak Texco wywnioskowałam że jest podobnie jak na tradycyjym tradycyjnym. Myślę, ze mimo wszystko warto inwestować w kryptowaluty. Zauważyłam, ze coraz więcej osób się na to decyduje

Avatarsahrenity odpowiedział 1 rok temu

Zmienność jest wysoka na rynku kryptograficznym. Ale to dobra szansa na zarobienie pieniędzy, jeśli masz dobre raporty analityczne. Dlatego handluję walutami na podstawie danych analitycznych od mojego brokera instaforex review. Pomogli mi bardzo zrozumieć, jak to działa.

Twoja odpowiedź

9 + 9 =